"Pielgrzym" - "Ogrody Edenu"

"Ty i ja, Billy. Ty i ja"

Pierwszy tom "Pielgrzyma" był wielkim hitem i jednym z lepiej sprzedających się tytułów Mandragory. Na kolejny przyszło nam czekać bardzo długo, ale było warto. To nasze drugie i zarazem ostatnie spotkanie z nawróconym komandosem. Ennis nie zamierza tworzyć kolejnej, "rozbuchanej", serii; zamyka zgrabnie całą historię i kończy przypowieść o Pielgrzymie. W sposób chyba trochę nieoczekiwany.

Nasz protagonista tym razem trafia do specyficznej odmiany biblijnego Edenu. Nie jest to jednak raj stworzony przez Boga, ale rękoma grupy naukowców. Co ciekawsze, znajduje się on w rejonach, do których człowiek przed kataklizmem nigdy się nie zapuścił - w Rowie Mariańskim. I tak jak w mitycznym ogrodzie pojawił się wąż, tak i tu małej enklawie zagraża poważne niebezpieczeństwo. Czy Pielgrzym odmieni ich los?

Fabuła jest skonstruowana bardzo ciekawie, nie brakuje elementu zaskoczenia i nawiązań biblijnych. Wszystko to podlane ennisowskim sosem smakuje, jak obiad w wykwintnej restauracji. Swoją drogą, to zastanawiam się, czy pisanie o jedzeniu w recenzji tego komiksu nie jest balansowaniem na granicy dobrego smaku... Wybacz mi drogi czytelniku, już nie będę.

Elementem, który pozostawia największe wrażenie po przeczytaniu "Pielgrzyma", jest przemiana bohatera. Nie zdradzając zakończenia, powiem tylko, że odbywa się w sposób przekonujący i ciekawy. Ennis nie po raz pierwszy (i na pewno nie po raz ostatni), odkrywa przed nami własne rozumienie uznanych i utartych prawd. Nawet jeżeli czasami szokuje, to nie po to by wywołać pusty efekt, ale żeby zaprezentować swoje spojrzenie na daną sprawę. Nie musimy się z nim zgadzać, ale nie sposób odmówić mu trafnych obserwacji.

Sam komiks, poza tym całym "drugim dnem", jest wciąż znakomitą rozrywką, pełną scen akcji, intensywnej wymiany ołowiu i krwi tryskającej hektolitrami. Całość bardzo fajnie narysowana, w stylu odpowiednim dla przygód Pielgrzyma. Ponarzekać muszę trochę na wydanie tego tytułu. Niestety kolory momentami są wyblakłe, co nieco psuje efekt całości. Wydaje mi się, że oszczędzanie, w ten sposób na jakości wydania jest pozbawione sensu. Poza tym, nie mam zastrzeżeń.

Na koniec dodam, że trochę mi żal, iż to koniec przygód niesfornego kanibala. Polubiłem ten tytuł bardziej, niż wychwalanego "Kaznodzieję". Mam nadzieję, że któryś z wydawców sięgnie po inną serię Ennisa, tworzoną dla Vertigo - "War Story". Artykuł o niej przeczytacie zapewne w następnym numerze KZ. Tymczasem mamy coraz lepszego "Preachera", wkrótce powinniśmy poznać ennisowską wersję "Punishera", może doczekamy się kolejnego "Hitmana". Smacznych kąsków nie brakuje. No tak, miało nie być o jedzeniu, a ja znowu zaczynam. Burczy mi trochę w brzuchu, a w lodówce powinienem mieć jeszcze kawałek krwistego mięsa. Mięsko dobra rzecz. Pielgrzym pewnie by się ze mną zgodził.

pookie

Scenariusz: Garth Ennis
Rysunki: Carlos Ezquerra
Kolory: Paul Mounts
Wydawca: Mandragora
Liczba stron: 96
Format: B5
Oprawa: miękka
Papier: błyszczący
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
Cena: 26,90 zł