From Hell

Między końcem sierpnia a początkiem września 1888 roku w Londynie doszło do pięciu dokonanych z niezwykłym okrucieństwem zabójstw. Ofiarami w każdym przypadku były prostytutki. Mordercy mimo zakrojonych na szeroką skalę poszukiwań nigdy nie udało się ująć, wobec czego zagadka pięciu morderstw pozostała nierozwiązana. Tajemnica dała początek swoistej legendzie jaką otoczona została postać mordercy. Inspirowali się nią filmowcy, pisarze, muzycy tworząc dzieła nawiązujące do postaci mitycznego zabójcy. Nie brakowało i seryjnych morderców wzorujących się na dokonaniach swojego prekursora. Tych, którzy poświęcili się ustalaniu tożsamości zabójcy przez żmudne gromadzenie informacji, kopanie w archiwach i tworzenie coraz to nowych teorii nazwano ripperologami. Wszystko tymczasem zaczęło się prozaicznie, przypadkowo, latem 1884 w Londynie, od wizyty w sklepie dwóch młodych mężczyzn. Jednemu z nich w oko wpadła urocza sprzedawczyni, z którą niedługo potem wylądował w łóżku. Cztery lata później ciąg wydarzeń jakiemu dali początek kochankowie skutkuje narodzinami legendy. Legendy o okrucieństwie, szaleństwie, spisku i tajemnicy. Legendy Kuby Rozpruwacza.

Komiks "From Hell" powstał na bazie "Jack the Ripper: The final solution", książki Stephena Knighta, jednego z riperrologów, w której zawarł on własną teorię na temat wydarzeń z września 1888 popartą licznymi dowodami i analizami. 100 lat później, jesienią 1988 Alana Moore zastanawiał się nad napisaniem nowego, dłuższego komiksu o morderstwach. Kuba Rozpruwacz nie wchodził w grę, póki w ręce Moore'a nie wpadła wspominana książka stając się podstawą do jego własnego śledztwa, w które zaangażował swoich współpracowników i przyjaciół m. in. Dave'a Gibbonsa ("Strażnicy") i Steve'a Bissette'a, prowadzącego "Taboo", antologię komiksów grozy. Właśnie na łamach "Taboo" w listopadzie 1988 ukazał się pierwszy odcinek "From Hell". Po zamknięciu "Taboo" komiks ukazywał się w osobnych zeszytach wydawanych przez Kitchen Sink Press, by w końcu doczekać wydania zbiorczego - potężnej, ponad 500-stronnicowej księgi wydanej w 1999 roku. Jej ostatnie kilkadziesiąt stron to efekt wspomnianego śledztwa Moore'a - potężne przypisy odnoszące się do faktów, miejsc i postaci przedstawionych w komiksie, opisane z historycznego punktu widzenia, poparte odnośnikami do materiałów z których korzystał Moore tworząc scenariusz: książek, zdjęć, mapek. Elementy opowieści podkoloryzowane lub w całości wymyślone przez Moore'a również zostały odnotowane pozwalając chętnym oddzielić fakty od fikcji.

Zagadka tożsamości mordercy nie jest bynajmniej głównym tematem albumu. Nazwisko sprawcy jest nam znane właściwie od samego początku historii. Zamiast rozwiązywać jednak zagadkę kryminalną dostajemy we "From Hell" coś dużo, dużo bardziej emocjonującego. Razem z Kubą Rozpruwaczem kroczymy po uliczkach Londynu analizując tok jego myślenia, wizje, które go nawiedzają, motywy, które nim kierują i niezwykły splot okoliczności które doprowadzą do zbrodni, później obserwując ze szczegółami ostatnie chwile każdej ofiary. Po krętych ścieżkach mordercy będziemy kroczyć do samego końca, ale równocześnie razem ze Scotland Yardem i inspektorem Abberlinem podejmiemy próbę ustalenia tożsamości zabójcy. Pójdziemy też śladem Marie Kelly i jej przyjaciółek - prostytutek przyglądając się ich powolnemu wchodzeniu w zastawioną na nie pułapkę. Z członkami potężnych londyńskich stowarzyszeń spróbujemy ukryć tożsamość sprawcy i w końcu samotnie zwiedzimy piekielny Londyn roku 1888. From Hell bowiem to paradokumentalny zapis życia Londynu tamtych dni - reakcji tłumów na kolejne zbrodnie, nagonki rozpętanej przez prasę, okrucieństwa lokalnych gangów, zniszczonych niewinnych ludzi, małych oszustw i kłamstewek, niezauważonych dramatów, rozpaczy, hipokryzji, żerowania na śmierci, uwikłanych w spiski i ukrywających prawdę władz. Tu nie ma jednoznacznie pozytywnych bohaterów.

Postaci, każda na swój sposób zmagają się z sytuacją, w której zostały postawione - nerwowe, niepewne, zdające się na przypadek rządzący ich losami. Tylko sam Kuba Rozpruwacz wie co do niego należy, co trzeba zrobić żeby osiągnąć cel, bez wątpliwości, bez wahania. Podziwu godny jest jego profil psychologiczny stworzony przez Moore'a, dzięki szczegółowości którego decyzje mordercy są w swoim okrucieństwie logiczne i poparte schematem widocznym wyłącznie dla czytelnika. Włącznie z patologicznie wręcz, okrutną 30-stronnicową sceną sekcji ostatniej z ofiar mordercy.

Poprzez "From Hell" Moore dowodzi swojego komiksowego geniuszu - nie ma w tym komiksie zbędnych scen, zbędnych słów. Wszystko jest takie jakie być powinno. Jest mnóstwo małych scen, gestów, które charakteryzują bohaterów lepiej niż najdłuższe opisy. Jest tajemnica, wspomnienia i wizje, w efekcie czego księga o wydarzeniach sprzed stu lat z okładem wciąga bardziej niż większość teraźniejszych produkcji. Jest też i solidna dawka informacji historycznych. W komiksie poznamy bowiem rytuały wolnomularzy, historię kilku angielskich architektów ze szczególnym uwzględnieniem dokonań Nicholasa Hawksmoore, na którego dzieła rzuci ponury cień Kuba Rozpruwacz, tajemnicze kulty wyznawane przez ludy zamieszkujące ziemie, na których zbudowano Londyn i sam Londyn z końca XIX wieku odtworzony na podstawie map, rycin i zdjęć przez Moore'a i Campbella. Jako dodatkowa atrakcja pojawia się we "From Hell" kilka historycznych postaci, które w ówczesnym czasie rzeczywiście mogły znajdować się w Londynie. Moore gładko wplata więc w akcję Jamesa "Człowieka Słonia" Merricka, Aleistera Crowleya, czy królową Wiktorię.

"From Hell" jest w swojej rysunkowej surowości makabrycznie piękne. Brud, biedę i okrucieństwo jakimi nasycony jest XIX-wieczny Londyn doskonale oddają rysunki Eddiego Campbella. Realistyczne, ciemne, często przybrudzone i zakreskowane może nie ułatwiają czasem rozróżnienia twarzy bohaterów, ale mistrzowsko wypełniają Londyn prawie namacalnym mrokiem i kryjącym się w nim Złem. Klimatu dopełniają szczegółowo odwzorowane londyńskie monumenty, kościoły i pomniki ze swoich wysokości zimno obserwujące dramaty rozgrywające się poniżej. Zwraca uwagę regularne kadrowanie z rzadka przerywane większymi panelami: zwykle strona dzielona jest na dziewięć równych kadrów, po trzy w rzędzie.

Komiksowe "From Hell" to arcydzieło. Misterna układanka złożona z faktów, strzępów informacji i zmyśleń, które posłużyły do odmalowania makabrycznych wydarzeń jakie miały miejsce w Londynie z górą 100 lat temu. Epickich rozmiarów i równie epickiego rozmachu paradokument odmalowujący mroczne kulisy pięciu morderstw, dokonanych przez pierwszego udokumentowanego seryjnego zabójcę świata i zarazem kolejna teoria, nad której prawdziwością można się długo zastanawiać...

Tomasz "Jim" Kontny

P.S. Nie warto nawet wspominać o filmowej adaptacji komiksu - pełnometrażowym "From Hell" z 2001 roku w reżyserii braci Alberta i Allena Hughesów. W filmie wystąpili Johnny Depp, Heather Graham i Ian Holm, ale w porównaniu z komiksem okazał się on całkowitą porażką - został drastycznie spłycony, a miejsce talentu Moore'a zastąpiła hollywoodzka sztampa. Ot, kolejna historia "Kto zabił?" wzbogacona o wątek romansowy, w dodatku ze zmienionym w porównaniu z komiksowym oryginałem zakończeniem.

P.S. 2 W 1998 powstała dodatkowa historia dodana później do "From Hell" - "Dance of the Gull-Catchers" - przewrotna opowieści o ripperologach, ich teoriach i samym Alanie Moorze, tworzącym "From Hell". Miejmy nadzieję, że znajdzie się także w polskiej wersji albumu.